Mniej więcej w drugiej połowie XIX w kobiety przypomniały
światu, że nie służą tylko do rodzenia dzieci i dbania o dom. Zwróciły
uwagę na to, że tak jak mężczyźni
posiadają wcale nieźle pracujący mózg oraz chęci do pracy. Oczywiście, nic się
nie dzieje w jedną noc i któreś z pań musiały się wystawić wcześniej na obelgi
będąc pierwszymi manifestującymi swój pogląd. Część z nich dochodziła do tak
skrajnych zachowań, że wyglądało to
komicznie. Ludzie nie lubią zmian, kiedy niedokładnie wiadomo czy okażą się
dobre.
Książkę Bolesława Prusa „Emancypantki” zaczęłam czytać
zachęcona pochlebną opinią inteligentnej czytelniczki. Nie jestem pewna czy sięgnęłabym po nią,
właśnie gdyby nie przez wzgląd na nią.
Początki nie były łatwe. Autor umieszcza w powieści bohaterki o całkowicie odmiennych
charakterach.